NajnowszeStyl życiaZdrowie i uroda

Korzyści płynące z medytacji

374odsłon

Medytacja ma szereg zalet, z których możesz bezpłatnie skorzystać. Nie musisz być mnichem, by móc z powodzeniem zastosować tę technikę relaksacyjną.

Koncentracja na swoim wnętrzu jest niedocenianym sposobem odpędzenia wszelkich stresów. Wystarczy 20 minut dziennie, by po niedługim czasie przekonać się, jak zmienia się nasze życie.

Nie musisz siadać po turecku i wymawiać „Om”. Prawdę mówiąc, naśladowanie wyglądu Buddy i monotonne powtarzanie jakiegoś dźwięku, jest tylko mile widzianym dodatkiem do medytacji.

Jej istotą i fundamentem jest skupienie się na oddechu, odpędzenie wszystkich myśli i uspokojenie się.

Musisz oddychać głęboko, powietrze wciągając powoli nosem, a wypuszczając odrobinę szybciej. Niech podczas oddechu rusza się brzuch, a nie klatka piersiowa. Tak jak u niemowlaka. Jest to oddychanie przeponą, które da ci pełne dotlenienie.

Nauczyliśmy się spłycać oddech i mało który dorosły człowiek oddycha poprawnie. Nie na darmo śpiewaczki operowe uczą się tej techniki oddychania. Zwiększa to pojemność ich płuc.

Gdy już złapiesz rytm oddechu, wyłącz swoje myślenie. Skup się na słuchaniu oddechu, bicia serca, bądź na szumie wiatru za oknem. Ponadto wyłącz się na drażniące czynniki wewnętrzne takie jak hałas. Następnie rozluźnij całe ciało, bądź odprężony i spokojny.

Gdy już zaczniesz regularnie praktykować, zauważysz u siebie zmiany.

Uspokojenie

Medytacja uczyni cię oazą spokoju. Jeżeli wcześniej miałeś problemy z kontrolowaniem agresji, doświadczysz znacznego ustąpienia rozdrażnienia.

Wykształcisz w sobie wielką cierpliwość, która pomoże spokojnie przechodzić przez irytujące sytuacje. Z dnia na dzień twoja samokontrola będzie rosnąć.

Z praktyki wiem, że po kilku tygodniach codziennego wyciszania się, moja silna wola nie jest już tak podatna na złamanie, jak kiedyś.

Skupianie się na swoim wnętrzu bardzo pozytywnie wpływa na psychikę. Pomoże ci rozwinąć swoje zalety i niwelować wady.

Czynniki, które wcześniej były dla ciebie irytujące, teraz będą wydawać ci się błahostkami.

Medytacja jest tak jakby otwarciem oczu człowieka na piękno świata. Dzięki niej zło nie ma aż tak wyraźnej postaci. Wszystko za sprawą obniżenia poziomu kortyzolu- hormonu stresu. Jesteśmy stale narażeni na jego działanie i – co gorsza – wielu z nas nie potrafi go kontrolować.

Ty nauczysz się sterować swoim ciałem, a co za tym idzie, nie pozwolisz, by stresy i problemy zjadały cię od wewnątrz.

Hormonem, na którego wydzielanie ma wpływ medytacja, jest także oksytocyna, zwana hormonem miłości. Odpowiada nie tylko za współczucie, kochanie, przywiązanie i libido, Daje nam poczucie spełnienia, pozwala dostrzegać sens życia i optymistycznie patrzeć na świat.

Nawet osoby będące w związkach doświadczają jej niedoborów. Mózg doświadcza pewnego rodzaju głodu oksytocyny i dlatego właśnie ludzie zdradzają partnerów.

Ty zwiększysz swój poziom oksytocyny, więc nie straszne ci będą stany depresyjne, skoki w bok czy braki spełnienia.

Dystans

Stany regularnego wyciszenia zmienią twoje postrzeganie świata.

Zobaczysz, że nie warto się stresować wieloma sprawami. Zrozumiesz, że na większość problemów nie mamy wpływu, więc zamartwianie się nimi jest bez sensu. Do wszystkiego zaczniesz podchodzić na luzie.

Stres nie będzie już czymś, co cię niszczy, zżera od środka i nie daje spać. Stres będzie siłą napędzającą do działania, która odpowiednio kontrolowana, nie uczyni ci nic złego.

Optymizm stanie się dla ciebie czymś oczywistym. W końcu bez napięcia i zdenerwowania ludzie mogą skupić się na pozytywnych aspektach swojego życia.

Poznanie swojego wnętrza odpędzi troski i niepokój, więc ze spokojem będziesz mógł oddać się przyjemnościom, spędzać czas z bliskimi lub doskonalić się w ulubionych dziedzinach.

Smutek już nie będzie stał ci na drodze. I tu w grę wchodzą hormony, a konkretnie…

…dopamina. Niektórzy w celu zwiększenia jej poziomu zażywają narkotyki, inni się objadają, ale ich metody na dobrą sprawę są autodestrukcją.

Medytując, podnosisz poziom dopaminy naturalnie i bez ryzyka uzależnienia. Hormon ten daje szczęście, satysfakcję życiową i motywację do działania.

Jego optymalny poziom jest równoznaczny z optymistycznym podejściem do świata, możliwością śmiania się z wielu rzeczy i ignorowania drobnych niedogodności.

Energia

Jednym z najbardziej energochłonnych procesów w mózgu, jest obrona.

Obrona przed stresem, osądami innych, przed lękami, wyrzutami sumienia i całym szeregiem innych szkodliwych dla nas czynników.

Ludzie nakładają różne maski, udają kogoś, kim nie są, kłamią i stosują techniki zagłuszające wewnętrzne napięcia.

Skoro medytując, sprawiasz, że napięcia mijają, mózg nie musi już martwić się o ich niwelowanie.

Jak się pewnie domyśliłeś, dzięki temu ma więcej energii na inne rzeczy. Możesz zatem odczuć wzrost koncentracji, polepszyć pamięć bądź kreatywność.

Nie wiadomo, w którym kierunku pójdzie twój mózg, jednak faktem jest, że u medytujących osób zaobserwowano wzrost kondycji psychicznej.

Mózg jest superwydajnym narzędziem, które wykonuje pracę odpowiadającą milionom komputerów, przy zużyciu energii na poziomie średniej żarówki. Sam reguluje procesy zachodzące wewnątrz niego i stara się nie przeciążać.

Ma ograniczone zdolności samonaprawy, które możesz wspomóc medytacją. Spowalnia ona degradacje neuronów i przyśpiesza przewodzenie między nimi, toteż twoja jasność umysłu się poprawi.

Jakby tego było mało, zmniejszysz też prawdopodobieństwo zachorowania na demencję w podeszłym wieku.

Zdrowie

Dotlenienie, którego doświadczysz dzięki kontemplacji wpłynie pozytywnie na wszystkie narządy.

Większość ludzi jest chronicznie niedotleniona. Nawet ci, którzy mieszkają na wsi, na własne życzenie zwiększają poziom dwutlenku węgla we krwi, oddychając płytko. Zbyt wysoki poziom CO2 w organizmie to nie tylko zmęczenie, słaba kondycja i wolniejsza regeneracja, ale przede wszystkim szybsze starzenie się ciała.

Co ciekawe, istnieją badania naukowe potwierdzające istotne znaczenie tlenu w zapobieganiu i leczeniu nowotworów. Masz go pod dostatkiem, tylko musisz wiedzieć jak go przyjąć.

Osoby medytujące od dłuższego czasu rzadziej uskarżają się na drobne dolegliwości, co oprócz wyższego poziomu tlenu, znajduje wyjaśnienie w odstresowaniu.

Stres bowiem nie szkodzi tylko mózgowi. Zapewne słyszałeś o wrzodach żołądka spowodowanych chronicznym zamartwianiem się. Pojawiają się one dlatego, że podczas stresu organy odpowiedzialne za trawienie są mniej zaopatrywane w krew.

Adrenalina podczas zagrożenia (nawet tego, które sami sobie wymyśliliśmy) kieruje krew do najważniejszych grup mięśniowych i mózgu, co ma na celu zwiększenie możliwości do walki bądź ucieczki.

Kiedy się stresujemy, nie jesteśmy tak naprawdę narażeni na żadne zagrożenia życia, ale organy wewnętrzne i tak cierpią z powodu niedokrwienia.

Zaletą medytacji jest właśnie niwelowanie stresu, który powoli nas zabija. Codziennym sesjom kontemplacji tysiące ludzi zawdzięczają zwiększoną odporność na choroby i szybszą regenerację organizmu.

Niedawno naukowcy odkryli pewien fakt, który tylko zwiększa zbiór zalet medytacji. Otóż u osób, które stosowały ją regularnie, wykryto mniejsze skracanie się telomerów.

Telomer to końcówka chromosomu, która ulega zmniejszeniu po każdym podziale komórki. Im dłuższe telomery, tym więcej razy komórki mogą się dzielić i zachować młodość.

Wniosek?

Medytując spowalniasz starzenie się. W chwili, gdy jesteś skupiony na swoim wnętrzu, nawet czas zdaje się nie istnieć.

Znasz już korzyści wynikające z medytacji ?

To, teraz wróć do pierwszych akapitów tego artykułu. Według instrukcji, spróbuj przez przynajmniej 10 minut medytować. Rób to regularnie, najlepiej codziennie. A poczujesz różnicę.

Daj znać w komentarzu: co daje Ci medytacja?

Zobacz również:  5 kontrowersyjnych produktów spożywczych. Czy można je bezpiecznie jeść?

Zostaw odpowiedź

livefree.pl
Autor nad autorami. Tajemniczy i mądry. Przeszedł już niejedno i ma ogromny bagaż doświadczeń, którymi chce dzielić się tutaj na portalu.